Jezus jest moim Panem !                                                 www.Katolik.alleluja.pl                                   www.kazania.org                                   www.homilie.org
° Watykan ° załóż stronę na Alleluja ° strona główna ° życiorysy świętych ° Fides ° ZENIT ° Modlitwa o udzielenie łaski przez wstawiennictwo Sługi Bożego Jana Pawła II °




Menu

login:

hasło:


2010
luty
styczeń
2009
2008
2007
2006
2005
2004

2010

Na stronie jest: 5 Odwiedzin: 423447

zobacz i to



Poezje
  • nawrócony
  • Matka Teresa ( styczeń 1997r. )
  • Biblia według pewnego kapitalisty
  • Różańcem się dołożyć...
  • Szczęście
  • Zrozpaczonej
  • Kilka pytań do świata...
  • rozpoznana
  • nakłoń ucha
  • Nokturn...sub specie aeternitatis
  • List z wakacji (priorytetowy)
  • czytanie widoków ...
  • La Soledad ...
  • Sekretne rozmowy z Matką
  • zarys
  • znów się zaczyna...
  • Ty mi " kadzisz"
  • Zapalić czas
  • Krótka modlitwa
  • Odbitego Nieba skrót
  • wiaro moja ...
  • iam lucis orto sidere – czyli godzinki ubogiego...
  • Lucyna Westwalewiczówna
  • odcienie zachwytu ...
  • przed Najświętszym Sakramentem ...
  • Na Dzień Zaduszny
  • Apex mentis
  • nakłoń ucha
  • rozmowa poufna
  • człowieku !
  • CHRISTUS MEUS TOTUS EST
  • Wieczór nad stawem
  • Spotkanie dwóch bytów
  • ratownik ...
  • Adwent
  • Adoracja ...
  • Paulo ante lucem...
  • spotkanie na szczycie I ...
  • Dimenticanza
  • kołysanka dla duszy ...
  • Affannosa ...
  • zachód słońca ...
  • Pieśń Nocy Świętej
  • Wyczekiwanemu
  • zapalić czas ...
  • krzyk ...
  • przenikanie ...
  • Quod vitae sectabor iter ?
  • naiwni dziecinni
  • spełnienie ...
  • szukam ...
  • zimowy akt strzelisty ...
  • wybacz ...
  • raczej być ...
  • ofiarowanie ...
  • znak ...
  • podróż w głąb ...
  • Consecratio
  • masz ... czego chcesz
  • moja kruchość Twoja moc
  • (auto) analiza
  • sen ...
  • ocalanie ...
  • wyjdź Mu na spotkanie ...
  • nasze wyznanie ...
  • wybieraj ...
  • Veni, Domine
  • *** cztery pory roku ***
  • prima luce ...
  • oczekiwanie ...
  • górskie rekolekcje ...
  • przyzywam ...
  • "Lychnites"
  • labirynt ...
  • punkt widzenia ...
  • Słowa ...
  • z pieśni o Istnieniu ...
  • garnij się do Światła
  • rzecz o błaganiu ...
  • Kapłan to Alter Christus
  • Wywyższony ...
  • rekolekcje ...
  • Una Sancta Catholica Ecclesia
  • Aporia
  • cisza ...
  • Definicjo Życia
  • dano nam Imię
  • Głos wołającego na pustyni
  • dedykacja ...
  • zapiski z drogi do Ziemi Obiecanej ...
  • Chwała Temu....
  • radosna pokuta ...
  • wielkopostne modłów nieustawanie ...
  • Per crucem et passionem Tuam...
  • gorzko mi...Boże
  • ZWYCIĘZCY ŚMIERCI
  • Manifest Paschalny
  • Ecce Salvator venit
  • Słowiański Papież
  • ...albowiem jesteś Bóg
  • MEDYTACJE NAD «KSIĘGĄ RODZAJU»
  • Źródło
  • „Do sosny polskiej ”
  • Do Przyjaciela
  • Lasciateci sognare
  • Sercu Najświętszemu
  • Eschaton II
  • **************
  • Świt
  • **************
  • Zawierzenie
  • Tęsknota
  • A Jezus milczał
  • z "ziemi niebieskiej"
  • Dominus iiluminatio mea
  • kantyczka wędrowców
  • Lipiec '90'
  • Przechadzka metafizyczna
  • zrozumieć misjonarza ...
  • D.O.M. czyli DEO OPTIMO MAXIMO
  • zarys ...
  • Odchodzę Daleko ...
  • Z diariusza XS
  • Kolęda na Dzień Wspaniały
  • Tremenda maiestat
  • Odcienie zachwytu
  • nakłoń ucha ...
  • Zwięzły przekaz
  • Ty mi " kadzisz"
  • codzienne zatroskanie ...
  • La fiamma dell' amore
  • Modlitwa
  • ks. J. Twardowski ...
  • dusza ...
  • pod Krzyżem ...
  • mini- traktat o wdzięczności ...
  • Żebraczka
  • Adoracja
  • pielgrzymującemu...
  • Przebudzenie
  • Spotkanie na szczycie
  • Spotkanie na szczycie II
  • Dimenticanza
  • Bezradny pisze do Chrystusa
  • Wyczekiwanemu
  • Kołysanka dla duszy
  • Zachód słońca
  • Affannosa ...
  • Jeśli jesteś....
  • Krzyk
  • ku czemu patrzysz, piękne światło ...
  • transcendentalia w natarciu
  • wyzwalanie
  • Październikowe inwokacje
  • Il pensiero rozpamiętuje
  • Ognisty ptak

  • Poprzednie nowiny

    wiadomości :

    Artykuły

    Jestem :
    katolikiem
    prawosławnym
    protestantem
    greko-katolikiem
    anglikaninem
    muzułmaninem
    poganinem
    ateistą walczącym
    agnostykiem
    niedowiarkiem
    niewierzącym
    nie wiem
     wyniki



    De animo
    || 16/2/2010 || godz. 21:30.55 || id. 54306 ||


                         Jest śliczna zima i śniegu obfitość
                         i srebrnym pyłem oprószony świat
                         ...ale coś trzeba zrobić,żeby w tę przestrzeń
                         kamienną zatwardziałościa chłodu przeszytą
                         egzystencjalnej ulgi trochę wlać


                         jeżeli kochasz, nie bądź lękliwa
                         odważnie się wychyl w niewidzialny świat
                          owoców pomocy boskiej nie może zakrywać
                         mizernych usiłowań tymczasowy plan


                         umieszczoną w tym życiu dotyka
                         absolutnego piękna znak
                         napełniają się treścią wytwory
                         -wzmocnionego czynem Pańskim-ducha


                         w każdym zakątku serca podziw
                         i całodobowa gotowość miłowania
                         -z pominięciem reguł zdrowego rozsądku-
                         rozrzutnie poupychane
                         potrafi być szybki bieg
                         duszy pogodnej i swobodnej
                         od Prawdy upragnionej
                         do Prawdy zrealizowanej
                         ( ad consummatam veritatem)

                                    Jolanta Lesiuk


    Alfa i Omega
    || 30/1/2010 || godz. 1:03.08 || id. 54252 ||

                         Żwawo szturmuje zimowe widoki
                         rozgrzewający Blask
                         to Ty, przywilej Światła mający
                         usuwasz mi ciemność sprzed oczu
                         Początek, Który do mnie mówi
                         ożywia świadomość i objaśnia świat


                         łez mi takich udzieliłeś, Panie
                         co uzdatniają serce do prawdziwych wzruszeń
                         przytomna Twoja dłoń
                         zawsze w porę na grunt stabilny
                         znad przepaści mnie uprowadzi


                         a mnie już tylko potrzeba
                         płaczem wygładzać chropowatość dni
                         i w poszukiwaniach koronujących Życie
                         z dziecięcą beztroską tkwić


                         to Ty, do Którego się łasi
                         rozsmakowana w wolności dusza
                         Środek- Centrum Dowodzenia
                         w Którym kluczy mej woli trzeba by szukać


                         Ty, w sferach podksiężycowych-
                         in istis inferioribus
                         Ostoja obezwładnionych tęsknotą
                         Koniec- Prawda Ojca
                         o Której po nocach się śni


                         Ty Panie, excellentissimus et summus Magister
                          ( najbardziej wyniesiony i najwyższy Mistrz )
                         pod osłoną sekretu
                         cierpliwie mnie ćwiczysz
                         w dogłębnych rozważaniach-
                         krwią serca to sobie wypisz -
                         każda wielka miłość musi być najpierw ukrzyżowana...

                                               Jolanta Lesiuk


    ...jak Trzej Królowie
    || 4/1/2010 || godz. 20:54.58 || id. 54177 ||

                        uderza w twarz snop wyjaśnień
                        przedtem teraz i potem
                        zginam kolana
                        nie odrywasz mnie od niczego
                        jak Trzej Królowie jestem oderwana...


                        cichość Syna Bożego
                        kontempluję z zachłannym zdumieniem
                        z siebie wychodząc nieobliczalnie się wiążę
                        z absolutnie wiarygodnym
                        najczcigodniejszym Uobecnieniem

                        
                        Sprawiający Życie bez kresu
                        Najwyższy Szczycie Rzeczywistości
                        spokojny w Swej Prawdzie, Panie
                        zabezpieczaj należycie serce
                        przed urojeń lawinami-


                        plejada stugłowych mrzonek
                        tumult płytkiego pocieszania
                        niech nie zawrócą mnie z drogi
                        niech nie zabrnę na zmiennych wartościowań
                        martwe skrzyżowania
                        i nie okryję się nigdy hańbą wycofania


                        natęża się ognisko pojmowania
                        wzbogacona o pomoc Światła
                        wzmocniona Gwiazdy sterem
                        na trwałe chcę się łączyć
                        z Nieogarnionym Natchnieniem


                        Przeczysty Widzący
                        nad wody odnawiające me siły-
                        aquam refectionis
                        codziennie mnie przesiedla
                         admiratione devotionis

                                    Jolanta Lesiuk


    Noworoczna lamentacja agnostyka
    || 29/12/2009 || godz. 16:36.08 || id. 54150 ||

                         Złamała się gałąź wątłych konstatacji
                         wypadłem z puchowego gniazdka przemyśleń
                         a teraz próbuję udźwignąć ciężar gatunkowy
                         nieznanych duchowych okolic
                         teraz czeka mnie mozół nowych interpretacji
                         no i rany trzeba by jakoś zagoić
                         za wyższą jakością rozglądam się horyzontalnie
                         i znikąd nie nadchodzi umocnienie
                         ziemia oferuje zbiór mgnień
                         gasnących w locie szybko
                         przeraża nieprzejednanym zaciemnieniem



                         z tak wielu sieci muszę się jeszcze wyplątać
                         udrożnić skrępowane niekonsekwencją poznanie
                         z kotłujących się niekompletnych danych
                         wyłuskać niezniszczalną treść rzeczywistości


                         chyba już coś z tego rozumiem...
                         inny wymiar ugruntuje mnie w rozradowaniu

    Jolanta Lesiuk


    Najbliżej nas
    || 21/12/2009 || godz. 6:00.31 || id. 54100 ||


    ja w sobie samej nie mam ucieczki
    od pasących zniewalajacym pokarmem
    i niezidentyfikowanych obaw zamętu
    z Mocą w Moc z zarzewiem Ducha iść będę
    po falach udręk stąpając zwiewnie
    by zasłużyć działaniem wiernym
    na zabezpieczenie losu precjozami Madrości


    Wszechmocny Boże wszechrzeczy
    wędrowca znużonego pielgrzymowaniem
    według zasad prawa
    zachęcasz do skorzystania
    z taryfy ulgowej Nowego Testamentu -
    w kruchej formie człowieczej doli
    ujawniasz ponadobfitość zbawczej zaradności
    Wcielona Radość zawładnęła sercem
    przenikają przestrzeń królewskie splendory


    w żywioły świata Mistyczna Pewność nadchodzi
    w ciemnościach utknęła zepsuta miłość
    i pilne się stało, by wkroczył Pan
    najbliżej nas - proximus nobis


    trzeba było kochać...
    || 3/12/2009 || godz. 9:26.58 || id. 54009 ||



    wreszcie poszedł po rozum do głowy
    i serce udostępnił rzetelnej rozwadze-
    należało gromadzić bogactwa mające przetrwać
    mieć ambicje wypadało-
    z Bogiem się przyjaźnić
    przykład z Góry brać

    trzeba było kochać to kwilące dziecię
    trzeba było kalkulować do czego przynagla wiatr
    trzeba było wnikać co obłok obwieszcza
    w Miłość się obracać
    za Miłością gnać

    Wszystkim Władającemu trzeba było
    raporty składać o stanie ducha
    a nie watażkom sezonowych majestatów
    laurowe wieńce na skronie zarzucać

    z właściwym sobie niedostatkiem trzeba było
    nadrabiać zaległości w pokory marszrutach
    nie zaś po gruboskórnych szlakach egoizmu
    z lubością człapać w ciężkich butach

    czy jeszcze rozchmurzą się nade mną
    Niebiosa zaciągnięte rosą?
    przeznaczony był na to czas...

    trzeba było kochać...
    diligendum erat...
    Jolanta Lesiuk


    Denuntiatio salutis
    || 23/11/2009 || godz. 18:00.52 || id. 53969 ||
                        (ogłoszenie ocalenia)


                         Oto najkrótsza historia świata-
                         powiadał Anatol France
                         przeznaczenie ludzi-
                         by się rodzili, cierpieli i umierali


                         A ja wam powiadam-
                         pociesza Pan-
                         nie przeminiecie jak sen
                         nie przeminiecie na pewno
                          choć piersi wezbrane bólem rozerwie czas
                         choć ciału nie starczy uzasadnienia
                          by trwać


                         Raz jeszcze powiadam wam-
                         nie przeminiecie na pewno
                         bo Ojciec inne zamiary ma wobec was-
                         
                         niech na ten świat przychodzący
                         nie zaniedbują spogladania ku Niebu
                         Prawdę w duszach gromadząc
                         skłaniają się ku boskiemu pokrewieństwu
                         i przez bramę Krzyża
                         do Domu odważnie i radośnie wracają


                         ...więc kiedy dywanowe naloty nieskończoności
                         zmurszałe konstrukcje złudzeń naruszą
                         i ogrom skondensowanej tymczasowości
                         runie na was znienacka
                         kiedy wątła wydajność
                         ziemskiego istnienia zaniknie
                         zasadniczy potencjał Chrystusa
                         moc tworzenia życia
                         i jego naprawy
                         impetem Płomienia Pańskiego
                         spustoszeń w stwórczej atrakcji
                         na dobre was pozbawi

                         I da wam Pan
                         zjednoczenie z boskością
                         i zdolni się staniecie do przyjęcia chwały
                          (capaces gloriae)...

    Jolanta Lesiuk


    Obietnica
    || 23/10/2009 || godz. 22:52.26 || id. 53848 ||


                         już dobrze
                         już cicho
                         powstrzymaj rozdzierający monolog
                         zobacz że Niebo przetrząsa każdą kropelkę kałuży
                         odpadnie kiedyś kokon cierpienia
                          decydujący moment
                         na trwale cię rozchmurzy

                         i wyrwiesz się z kręgu konieczności
                         a wtedy wszystko uda się wyrazić
                         przegoni brzask
                         powracający kształt upiornej rozdzielności
                         i notoryczna niejasność pryśnie


                         zdziczała łagodność
                         myśli ze szczęściem nie oswojonych
                         koncertowo wejdzie w wieczną rolę
                         przeżyłaś noce kierkegaardowskich lektur
                         zaślubisz wyśnioną dolę


                         już dobrze
                         już tylko kawałek drogi
                         osobliwości świata
                         życie w konwencji samodestrukcji
                         bez żalu pośpiesznie opuścisz
                         przezwyciężysz czas
                         przestrzeni nieprzychylnej zawiłości
                         dostaniesz ŻYCIE
                         w objęciach miłującej STAŁOŚCI
                                    Jolanta Lesiuk



    Desiderata pątników
    || 13/10/2009 || godz. 18:44.19 || id. 53816 ||

    (czyli Droga Krzyżowa na Kriżevacu)

                         Niech nas przyciąga łaska Twoja , Panie
                         niech nas rozpłomienia szczęściotwórczy znak
                         niech w nas zatańczą myśli
                         potegą -światu nieznaną- wygenerowane
                         ku Tobie zdążamy Władco Niewyczerpywalnych Zasobów
                         in fervore caritatis (w zapale miłości) skwapliwie osłaniając
                         najsubtelniejszych uniesień niewidzialny dar

                         tęsknota ugania się za tęsknotą
                         nadchodzącej Prawdy uważnie wypatrując
                         napełnia się treścią posłanniczy dynamizm
                         już nikt nam nie zdoła zabrać Światła sprzed oczu
                         rozważnym duchem omijamy wszelki fałsz

                         ulatują w soteriologiczne sfery
                         gwałtownych wyznań całościowe dokonania
                         Pater fururi saeculi- Ojcze przyszłego wieku
                         nie chcieliśmy być biegli
                         w nieznośnej pychy zawiłościach
                         głeboka jest Głębia ( alta profunditas)
                         możnych spraw Pańskich
                         Życie szumi nam w głowach
                         serca się pławią
                         -w rozpoznawaniu doskonałego miłowania-
                         wspaniałościach

                                               Jolanta Lesiuk


    Nullius in verba (bez zbędnych słów)
    || 30/9/2009 || godz. 4:20.43 || id. 53774 ||

    Szepczę nieśmiało Chrystusowi memu
    -niemocna jestem i niepewna swego-
    a Ty masz w Sobie wszystkie moce
    niebo i ziemię napełniasz z rozmachem
    życiodajnym triumfującym tchnieniem

    po " świętych schodach" brnę na kolanach
    do Chrystusa mego
    coraz mi lżejszy balast doczesności
    ubywa mnie dla świata
    pięknem mi wzbiera przestrzeń
    nieogarnialnych możliwości

    wzmaga się zespalajacych więzów uspokajajace zwiastowanie
    już nie targnie się na mnie żadna przemoc
    conformatur Deo (dopasowuje się do Boga)
    żądna wiekuistej sytości dusza
    ...i odważnie już wołam --- mój Chrystusie
    silną mnie czyni Twoja siła

    a Ty Spiritus procellarum- wichrze huraganów,
    co pełnisz Jego słowa
    Ty jeden to wiesz-
    trzeba rozszczebiotane serce w porę uciszyć
    reszta z szaloną cierpliwością
    niech przynależeć zechce do ostetecznej
    bosko-ludzkiej tajemnicy ( compatit MYSTERIO)
    Jolanta Lesiuk


    Perypatetyk
    || 21/8/2009 || godz. 20:18.51 || id. 53654 ||

    idzie przed siebie "głupi dla Chrystusa"
    i duma go rozpiera
    ze źdźbłem trawy w dyskusje się wdaje
    robi wykład sroce na temat Pierwszej Przyczyny
    -to Pan, mój Bóg cię uczynił
    mocą działajacą
    lśniące twe skrzydła poderwał do lotu
    gołębie na niby strofuje
    -znów przez tę zachłanność
    sfora wróbelków głoduje
    i listek oddaje płaczącej gałęzi

    uformowanym Słowem uwypukla najskrytsze rozważania
    czystą czułością wyłania ogląd wspaniały i pełen uroku
    ...i każdy krok nabiera nowego przekształconego znaczenia

    czego świat nie raczył wzruszeniem ugościć
    zawsze to przystoi dostojnej wieczności
    Jolanta Lesiuk


    stał się piękny...
    || 5/4/2009 || godz. 23:57.08 || id. 53212 ||



    Z tego, co widzę, to wszystko się wali -
    podeprzeć nie ma się czym.
    Szydzisz sobie ze mnie losie
    słowami pewnej prowokatorki.

    Czyż nie pojmujesz-
    Najwyższy nie mieszka w dziełach rąk ludzkich.
    Runąć musi wszystko,
    co się opiera na nieostatecznej Mocy.

    Wspinam się na szczyt rozeznania.
    I wiem, że nie nagnę ku sobie
    najświętszego tchnienia.
    Nie rozglądam się wokół trwożliwie.
    Kurczowo się trzymam niewymazywalnego zawierzenia.

    Staję po stronie Krzyża.
    Krzyż mnie uwolnił od skończoności
    i uwidocznił mi Zmartwychwstanie.

    ...I od tej chwili,
    od tego wiekopomnego poranka
    jestem niesiona do Boga
    w ramionach Paschalnego Baranka.

    Mój los stał się piękny...
    kalos gegenemenos.

    Jolanta Lesiuk


    **************
    || 7/3/2009 || godz. 6:01.41 || id. 53063 ||

    "W czarnej rozpaczy i w szarym zwątpieniu
    Składałem wierszem hołd Niepojętemu
    Udając radość, chociaż jej zabrakło,
    Bo mnożyć skargi byłoby za łatwo".
    A ja wierności dochować pragnę
    Trudnemu Zachwytowi.
    Pozdrowienia z wysoka

    Jolanta Lesiuk



    odcienie zachwytu
    || 7/3/2009 || godz. 5:59.12 || id. 53062 ||

    Otulone ciszą smukłe sylwetki drzew.
    Nie kołysze ich już żaden uwodzicielski wiew.
    Śpi, znużona harcowaniem wiatru i najazdem ptaków, przydomowych l`alberi rodzina.
    Suwerenna obecność milczenia i zmroku panowanie nad czasem dyskretnie zaczyna.
    "A na niebie płoną konstelacje piękne jak myśl Boga ".
    Panie, Ty masz w myśleniu i zachwyt i miłość.
    Nie zatrzymujesz ich dla siebie.
    Oczarowanie pozwalasz przesyłać innym -- przez Ciebie, dla Ciebie przez innych ...
    Więc witaj Bliźni w nocnym Niebie - benarrivato in cielo!
    Dla Ciebie to Pan odsłania swe nadzwyczajne dzieło.
    Kosmiczne celebracje, przejmujące gwiazd miriady obsypane srebrnym pyłem
    bliskie są i znajome, bo Bóg za nimi w tyle.
    Budzą ufność, gorące rozrzewnienie.
    Ukrywa się Pan za księżycem, za Wielką Niedźwiedzicą,
    a Ty -- Miłujący garniesz się w górę per amor di Dio.
    Czułość i tkliwość -- amorevolezza gwałtownie Cię wypełnia,
    dostojne pojmowanie, że chłoniesz Dzieło Pańskie,
    Pełnią Bożą opieczętowane.
    Panie, przewyższający każdą nazwę, którą Cię określamy -- to jest piękne, cio`e bello.

    Gwiazdy opowiadają o sobie -- siamo felice quando siamo insieme
    -- jesteśmy szczęśliwe, kiedy jesteśmy razem.
    Od nich człowiek uczy się Boga i drugiego człowieka,
    pragnieniem Komunii doszczętnie wypalany.

    Nim świt nadejdzie i porozsyłasz niebieskie ciała w kosmiczne zakamarki,
    nim minie srebrzyste zadumanie,
    przyjmij Aktywna Władzo nad światem nocne człowieka najserdeczniejsze oddanie ...
    Który na Mlecznej drodze cyprysy świątyń Ci wystawia.

    Światło Twoje przenika do ziemi.
    A ziemia blask przygarnia.
    Oto promień wyszedł z gwiazdy, garścią znaczeń nieskończonych sypnął rozrzutnie.

    Człowieku -- stajesz się ogniem, zstąpiło Niebo w twoją ciasną stworzoność.
    Jaka ulga!
    Na chwilę opuściło Cię piętno daremności,
    zawiesiłeś wzrok w bujne obłoki i zadrżałeś od prawdy przejmującej pasji.

    Rozdźwięczała się tęsknota,
    żałośnie rozkrzyczała,
    niecierpliwie czas wypycha i błaga -- niech się stanie, niech się już tak stanie !

    Jesteś zmysłem wieczności, z myśli o Panu utkanym.
    W każdej szczelinie bytu nieskończoności widzisz źrenice.
    Omijasz mur konieczności nadziei wielkimi skrzydłami.
    Nie czyha na Ciebie umiar,
    zwyczajność Ci nie doskwiera,
    bo nie osiadłeś na mieliźnie czasu,
    bo w wieczność wciąż się wybierasz.
    Dojrzewasz do niezmienności.
    Pragniesz życiem Żywym się rozkrzewić i rozszaleć huraganem Bożym.
    I chcesz słońcem palić Przedwiecznego i chcesz życiem żyć Zmartwychwstałego.

    Już jesteś pewien, że chcesz tego, tylko tego ...
    Ale noc s`andava allontanando -- oddaliła się powoli.
    A o świcie -- sul far del giorno -- znów się ćwiczysz w niestałych sprawach,
    z domieszką ziemskiej przygodności.

    Łapie Cię w kleszcze ruchliwy świat.
    Kawałek gruntu pod nogami znów Ci obiecuje wonny raj.
    Znów rozdmuchujesz horyzontalne istnienie,
    pozwalasz poniewierać się przez czas.

    Oto wtoczył Pan wszechmocną dłonią do Twego domu słońca blask.
    I już Ci się zdaje, że sam bezbrzeżność w sobie masz, że tu Twa ostateczność, Twój świat.

    Tous le oiseaux du monde
    viennent y faire leurs nids,
    la caille, la tourterelle
    et la jolie perdrix

    I łowisz radość w porannej rosie,
    pławisz się w kwiatów powodzi.
    Cicha poezja świata sama do Ciebie przychodzi.
    Złakniona Twojego podziwu,
    stwarzającego spojrzenia,
    zalotnie Cię uwodzi -- zobacz, żem piękna, nie gardź mną, choć tylkom ziemia.

    I już nadchodzi południa rozżagwiony czas.
    Powietrze złote "mży rozpylonym słońca nalotem ".
    Narasta utrudzenie.
    I znów w kontakcie z Niebem chcesz odzyskiwać siły,
    znów ci za mały świat.
    Tylko z Royaume Eternel potrafisz być naprawdę za pan- brat.

    Da mezzo in cielo -- ze środka nieba Dante poucza, czego Ci dzisiaj potrzeba;

    Considerate la vostra semenza - Zważcie plemienia waszego przymioty:
    fatti non foste a viver come bruti - Nie przeznaczono wam żyć jak zwierzęta,
    ma per seguir virtute e conoscenza - lecz poszukiwać i wiedzy i cnoty.

    I opuszczasz niemrawy, horyzontalny świat,
    sięgasz poważniejszych regionów bytu.
    Czekasz, jak ustanie ostatni un alito di vento -- lekki powiew wiatru,
    by serce wtulić w rzeczy ostateczne.

    Pod wieczór -- sul far della sera -- Pan Skarbiec Błękitny otwiera ...
    Więc jeśli chcesz -- znów witaj w Niebie.

    Jolanta Lesiuk



    Nadprzyrodzony blask "Ciemnogrodu"
    || 7/3/2009 || godz. 5:57.26 || id. 53061 ||
    Już kilkadziesiąt lat temu A. N. Whitehead zauważył, że postęp poznania powiększa niewiedzę w sprawach podstawowych i prowadzi ku granicom, którym sens musimy nadawać, czerpiąc z innego źródła niż poznanie typu naukowego i empirycznego.

    W codziennym życiu człowiek czuje się "sfunkcjonalizowany", poszatkowany na różnorodne funkcje pełnione w społeczeństwie. W chwilach wytchnienia poszukuje sposobów ocalenia przed dezintegracją swojej osobowości, przed wyzuciem jej z człowieczeństwa. Jednakże z powodu wspomnianej wyżej niewiedzy w sprawach fundamentalnych swojego bytu, swoistego analfabetyzmu duchowego, chwyta się przypadkowych metod obrony swej godności.

    Jest on istotą uzależnioną od Boga (w jak najbardziej pozytywnym sensie), ale nie zawsze uświadamia sobie swoje więzy ze Stwórcą. Może nawet traktować religię jako dolegliwość umysłową. Niemniej jednak wątpliwości umysłowe i duchowe skłaniają go do poszukiwania głębi bytu, trwałego metafizycznego oparcia. Taki poszukujący człowiek staje się łatwym łupem dla wszelkiego rodzaju nowych wspólnot para-religijnych, które często nazywają się kościołami i oferują szybkie, przyjemne rozwiązywanie duchowych rozterek. Wykorzystują one fakt, że współczesny człowiek zazwyczaj myli komfort psychiczny z duchową doskonałością. Organizacje te reklamują się jako kościoły wzajemnego zrozumienia, bardzo łagodne dla ludzkich słabości, czasami wręcz im schlebiające. Dla takich kościołów rzekomo sam Bóg jest życzliwszy, na dowód czego szeroko otwiera im metafizyczne okno. Zaszczytu tego nie dostępują niewtajemniczeni. Członkowie takich wspólnot łudzą się, że posiedli niezawodne techniki podporządkowania sobie Absolutu.

    "Potrzeba, by On wzrastał, a ja abym się umniejszał" - mówi Jan Chrzciciel (J 3,30).

    Wydaje się, że w wielu dzisiejszych organizacjach religijnych stosuje się zupełnie odwrotną zasadę - umniejsza się znaczenie Boga na rzecz samoubóstwienia człowieka, aż do ogłoszenia Boga zbędną hipotezą w życiu człowieka.

    W taki sposób krzewi się najróżniejsze wierzenia i powroty do pogańskich praktyk. Z cząstek rozmaitych religii i prawd montuje się synkretyczną niby-religię, która ma uczyć jak wygodnie, w stylu XXI wieku rozsiadać się w czasie i pozorować możliwość samo-uszczęśliwiania i samo-zbawiania.

    Nowe "kościoły" organizują wielkie przedsięwzięcia "ewangelizacyjne" podczas, których ludzie mają doświadczać, że nawet kontakt z Bogiem daje się usprawnić i unowocześnić. Prowadzone z rozmachem i z rozgłosem akcje tych niby-kościołów wpędzają w kompleksy niektórych wiernych Kościoła katolickiego. Powstają w nich wątpliwości co do wyjątkowości naszej wspólnoty, niezbyt pośpiesznie idącej za głosem współczesności, jakby wytrąconej z kolein czasu.

    Objawienie Boże otwiera nieogarniony wszechświat trwałych i niezawodnych prawd. W ciągu dwóch tysięcy lat stale oplata myśl chrześcijańską bujny kąkol najróżniejszych idei. Człowiek wierzący nie może trwożyć się, że te małe wyspy ideologii kreowanych przez błędne mniemania zniweczą Boże dzieło. Obserwowany dzisiaj dramatyczny ruch i konflikt idei oraz wierzeń nie jest niczym nowym. Próby zaś ulepszeń i zmian (błędnie nazywanych postępem) w obrębie tego, co absolutnie przerasta pomysły pojawiające się w czasie, zawsze przynoszą człowiekowi szkody. Wszelkie werbalne ekstrawagancje, metafizyczno- dialektyczne paradoksy może mają nieraz szlachetne intencje, ale częściej są dziełem ludzi, których serca i myśli nie chcą spocząć w Bogu. Powodem tego bywa duchowe zagubienie, brak duchowej busoli nakierowanej na Stwórcę bądź niedorozwój tzw. zmysłu wieczności.

    Człowiek wierzący musi czuwać, by nie odarto go z wartościującej świadomości, by nie wmówiono mu, że istnieją atrakcyjniejsze drogi do Boga niż oferuje Kościół Chrystusowy. Nie może pozwolić, by wmówiono mu, że tajemnice Boże da się rozszyfrować za pomocą nowoczesnych technik.

    Ojcowie Kościoła ostrzegają - jeżeli wydaje ci się, że rozumiesz, to z pewnością nie jest to Bóg. "Na Boga, na słowo i dzieło Boże nie istnieje żaden pogląd, gdyż pogląd wymaga patrzenia niejako z góry, bycia n a d. A owo n a d zawsze należy do Boga. Dla człowieka to już dużo, gdy naprawdę jest p o d Bogiem, gdy jest Mu posłuszny, gdyż wówczas jest również w Bogu poprzez uczestnictwo w Jego Miłości" naucza H. U. von Balthasar. Dalej powiada ten wielki teolog, że "katolicki obraz świata ma trzy ogniska: Boga, Chrystusa i Kościół. Nie stoją one jednak obok siebie niepowiązane, lecz tworzą nierozerwalne Jedno. Bóg jest dla nas dostępny tylko w Chrystusie, tylko przez Chrystusa możemy do Niego dojść, do Chrystusa zaś tylko przez KOŚCIÓŁ.

    Chrystus poza Kościołem może stanowić tylko duchową rozrywkę, w której nie o miłość do Chrystusa chodzi, ale o jakiś rodzaj egoistycznej samorealizacji przy użyciu idei Chrystusa. Rozglądanie się za rzekomo bardziej interesującą formą organizacyjną niż Kościół Chrystusowy jest schodzeniem na manowce, gdzie niejednokrotnie człowiek oddala się od Boga i staje żarliwym sługą bzdury.

    Chrystus zapewnia nas, że sam będzie pasł owce w swoim Kościele. To dla Jego wyznawców najpewniejsza gwarancja PRAWIDŁOWEGO WYBORU. Dlatego chrześcijanin może spokojnie odnosić się do inwazji nowości metafizycznych, które miałyby lepiej rozwiązywać troski ostateczne. Człowiek wierzący nie musi uprawiać duchowej ekwilibrystyki, by usprawniać duszę do zrozumienia rzeczy ostatecznych. "Chrześcijańska wyćwiczona sprawność powinna polegać na coraz większej dyspozycyjności wobec Boga i Jego łaski" (H. U. von Balthasar).

    Kościół Chrystusowy uczciwie ukazuje perspektywę finalną i otwarcie głosi prawdy autoryzowane przez samego Boga. W obrębie takiego kręgu wartości Krzyż jako absolutne narzędzie miłości Boga do człowieka stanowi jedyne centrum. "Dlatego w życiu ludzkim połowa umiejętności, krzyża swego szukać, a druga połowa nieść go za Zbawicielem" (C. K. Norwid).

    Jeśli człowiek zechce ćwiczyć się w tej umiejętności, zechce szukać oblicza Pana, a nie duchowej satysfakcji, będzie prawdziwym homo vigilans - człowiekiem czuwającym, dbającym, aby nie zerwać łączności ze Światłością. Taki człowiek Tajemnice Boże "rozszyfrowuje" miłością, a nie bezowocnymi technikami i głęboko wierzy, że Kościół Chrystusowy (przez przeciwników pogardliwie nazywany ciemnogrodem) świeci rzeczywistym nadprzyrodzonym blaskiem. I jest to jedyne samo-pomnażające się światło.

    Chrystus gromadzi w swoim Kościele ludzi grzesznych, którzy nie liczą na samo-uświęcenie, lecz aktywnie czekają aż zaleje ich nawałnica Jego łaski. "Jego łaska jak chmura deszczowa na wiosnę" ożywia i uświęca wszystko. Jego ofiara wciąż gładzi grzechy świata.

    Z woli samego Chrystusa JEGO ORYGINALNY KOŚCIÓŁ jest największym sakramentem świata, dlatego nie musi obawiać się ludzkich osądów i upływu czasu. Święty Ireneusz pisał, że sam Duch święty nieustannie odmładza naczynie Kościoła, które zawiera wiecznie młodą obecność Chrystusa. Dobrowolnie pozbawiać się takiej przestrzeni sakralnej to SAMOBÓJCZE DZIAŁANIE. "Weź ode mnie Chrystusa, a nic dobrego mi nie zostanie" (J. Szkot Eriugena).

    Jeśli człowiek naprawdę nie chce oderwać się od Chrystusa, jeśli pragnie uzbrajać się mocą z wysoka przeciw błędnym wierzeniom, musi ogniskować swoje życie duchowe wokół Kościoła Chrystusowego. Kościół ten niezawodnie prowadzi do zjednoczenia z Bogiem i już w doczesności umożliwia kosztowanie „jak dobry jest Pan”.

    "I żaden czas, żadna siła nie rozbije utworzonej formy, która żyjąc, rozwija się (Goethe). Jest to nadprzyrodzona forma Chrystusowa.

    Jolanta Lesiuk




    :: następne
    KAZANIA I HOMILIE
    Locations of visitors to this page